Małe ranki i drobne skaleczenia goją się łatwo (jak na psie!). Aby jednak uniknąć zakażeń i stanów ropnych, warto rankę przeczyścić płynem odkażającym.
Jeśli rana jest większa, okolicę jej powstania należy wystrzyc i przemyć wodą utlenioną, którą wylewa się bez-pośrednio na ranę. Po wysuszeniu można użyć przysypki sulfamidowej, aby do rany nie dostały się drobnoustroje. Widoczne w ranie obce ciała przed odkażeniem delikatnie wyjmujemy odkażoną pincetką. Lekarz weterynarii zadecyduje, czy ranę należy zszyć, czy zostawić otwartą. Do lecznicy należy się udać najpóźniej w ciągu 6-8 godzin od czasu powstania uszkodzenia.
Przy mocnym krwawieniu zakładamy opaskę uciskową, a ranę możemy w przypadku dalszego krwawienia wyjałowić gazą. Krwawienie kończyn tamuje się opaską uciskową, założoną powyżej miejsca krwawienia. Musimy się starać, aby ucisk nie trwał dłużej niż 2 godziny.
Krwawienie wewnętrzne jest trudne do stwierdzenia. Pomocny w rozpoznaniu jest wygląd błon śluzowych oka, jamy ustnej i pochwy. Zwykle są różowoczerwone, w razie krwawienia stają się coraz bledsze. Jedynie szybka interwencja lekarza weterynarii ratuje psu życie.
Wszelkie głębokie rany postrzałowe, urazy jamy brzusznej czy klatki piersiowej wymagają szybkiej interwencji lekarza weterynarii.
Przy złamaniu wyczuwamy przemieszczenie się kości, niemożność wykonywania ruchów złamaną kończyną, obrzęk w miejscu złamania, silny ból przy dotyku i nieprawidłowe położenie złamanej kończyny.
Rozróżnia się złamania poprzeczne, podłużne, skośne i spiralne. W zależności od rodzaju złamania robi się albo opatrunki usztywniające, lub usztywnia kość operacyjnie.
Nasza pierwsza pomoc może zaważyć na dalszym leczeniu. Złamaną kończynę umieszczamy i zabezpieczamy na jakiejkolwiek twardej podkładce. W czasie transportu, psa układamy po stronie złamania.
Zwichnięciem nazywamy trwałe przemieszczenie kości, objawiające się niedowładem chorej kończyny. Konieczna jest szybka interwencja lekarska, aby nie powstał staw rzekomy i nie wytworzyła się zastępcza panewka.
Leczenie stosuje się tylko przy nowotworach łagodnych. W przypadku nowotworu złośliwego lekarze weterynarii korzystają z możliwości zaoszczędzenia psu cierpień i za zgodą właściciela bezboleśnie usypiają. Jest to jedyne wyjście, które dyktuje miłość do serdecznego przyjaciela naszego życia.