Pies Psy

Wszystko o psich rasach

Kiedy pies kuleje

Psy, które dużo biegają po utwardzonych ulicach, cierpią często z powodu poranionych poduszek, które po prostu ulegają ścieraniu na asfalcie czy betonowym chodniku. Leczniczo stosuje się specjalne maści, ale ważne jest zapobieganie nawrotom. Niestety, jedyną metodą jest zakładanie psu specjalnych „bucików”, jeżeli nie możesz zadbać o to, by pies miał bardziej właściwe miejsca do spacerów.
Wielkim problemem właścicieli i hodowców, zwłaszcza dużych psów, jest dysplazja stawów biodrowych. Jest to wrodzona wada stawów biodrowych (bądź jednego stawu), polegająca na tym, że panewka nie jest należycie wykształcona, w związku z czym główka kości udowej osadzona jest w niej nieprawidłowo. Nawiasem mówiąc, takie samo schorzenie spotyka się u ludzi.
Zaawansowaną dysplazję można zauważyć już u szczeniąt. Psy, chodząc, kołyszą biodrami, często siadają i mają trudności ze wstawaniem.
Psy mające dysplazję stawu biodrowego są wyłączane z hodowli. W przypadku większości ras dużych jednym z warunków dopuszczenia zwierzęcia do hodowli jest udokumentowanie, że posiada ono oba zdrowe stawy. Niestety, nie zawsze szczenię po zdrowych, wolnych od dysplazji rodzicach samo będzie zdrowe. Poza tym w przypadku mieszańców nikt kontroli nie przeprowadza, więc możliwości nabycia psa z dysplazja wcale nie są takie małe.
Jeżeli masz psa z dysplazja, nie musisz jeszcze patrzeć w przyszłość całkiem czarno. Istnieje wiele stopni dysplazji. W przypadkach lekkich błąd ten jest regulowany za pomocą mięśni. W przypadkach cięższych pomaga operacja, po której często zwierzę jest całkowicie sprawne. Ważne jest, by operacja została przeprowadzona w miarę wcześnie. Niektórzy weterynarze zalecają wiek pomiędzy 6 a 18 miesiącem życia, zanim jeszcze dojdzie do wynikających z dysplazji zmian w kręgosłupie.
Pamiętaj: jeżeli Twój duży pies często kuleje na tylne łapy lub bardzo szybko męczy się podczas spacerów, zdecyduj się na wykonanie zdjęcia stawu biodrowego. Nawet jeżeli nie jest to niezbędne do hodowli. W porę przeprowadzona operacja może zakończyć się pełnym sukcesem.

  • 0 Comments
  • Filed under: Uncategorized
  • Zraniona łapa psa

    Jeżeli przy pierwszych oględzinach zauważyłeś skaleczenie poduszki, musisz się zastanowić, czy dasz sobie sam radę z jego leczeniem. Głębsze i szersze skaleczenia musi obejrzeć lekarz. Być może będą wymagać szycia (pamiętaj, że szycie musi nastąpić w ciągu kilku godzin po skaleczeniu). Drobniejsze rany możesz próbować leczyć sam, ale pamiętaj, że ze względu na słabe ukrwienie tkanki, przecięcia poduszek goją się nie najlepiej. Między palcami psiej łapy (tam, gdzie pies się poci) umieść watę, ranę oczyść, zdezynfekuj i zawiń bandażem. Jeszcze ważniejsze będzie pilnowanie, by pies nie zrywał opatrunku. Jeżeli nie możesz mu tego zakazać, spróbuj pokropić bandaż wodą kolońską. Jej „straszliwy” zapach powinien psa skutecznie zniechęcić. Dla lepszego zabezpieczenia załóż na opatrunek starą skarpetkę i przyklej ją do łapy plastrem.

  • 0 Comments
  • Filed under: Uncategorized
  • Padaczka u psów

    Psu podawać jednorazowo dużej porcji pokarmu, lecz dzielić ją na kilka mniejszych. Padaczka obejmuje pewną grupę zespołów chorobowych, często o przebiegu przewlekłym, z tendencją do nawrotów. Objawia się na ogół napadami drgawek, którym towarzyszą zaburzenia świadomości.
    Uważa się, że napad padaczkowy jest objawem zaburzeń w czynnościach mózgu. Często napady padaczkowe u psów występują jako powikłania po przebytych chorobach zakaźnych, np. po nosówce, zapaleniu mózgu. Mogą też wystąpić po urazach czaszki, a także na skutek inwazji glist i tasiemców oraz przy głębokich skaleczeniach. Nie jest też wykluczona genetyczna skłonność do padaczki.
    Przy tzw. dużych napadach (grand mai) pies jest w stanie podniecenia, źrenice ma szeroko rozwarte, wykazuje chęć ucieczki z domu, po czym następuje właściwy napad padaczkowy, połączony z utratą przytomności i tężcowym napięciem wszystkich mięśni, łącznie ze żwaczami. Napad trwa od kilku sekund do kilku minut. Mogą się one powtarzać po dłuższej przerwie (tygodnia lub miesiąca). Napady kilkakrotne w ciągu dnia, kończą się zwykle śmiercią psa.
    Leczenie jest jedynie objawowe. Stosuje się z powodzeniem leki uspokajające. Jest to tylko środek zapobiegawczy, który nie powoduje wyleczenia. Pies do końca życia musi pozostawać pod opieką lekarza, a nie podawanie leków spowoduje nawrót choroby.
    Pomocne jest również utrzymywanie diety o niskiej zawartości białka i dużej   ilości  witamin.  Nie  należy też

  • 0 Comments
  • Filed under: Uncategorized
  • Ogólne uwagi dotyczące szkolenia

    Pełne wyszkolenie psa można podzielić na dwa etapy. Pierwszy to apel, inaczej można to nazwać „szkoleniem porządkowym”, drugi zaś to szkolenie specjalistyczne.

    Szkolenie porządkowe musi przejść każdy pies, niezależnie od rasy. Szkolenie specjalistyczne jest już zależne od rasy, od tego, do jakiego rodzaju polowania pies ma być przeznaczony i do jakiego rodzaju polowania się nadaje. Szkolenie specjalistyczne można podzielić jeszcze na trzy zasadnicze działy: szkolenie w polu, w wodzie i w lesie.

    Szkoląc psa należy wybrać właściwą metodę, tak aby w czasie szkolenia nie powstały nieporozumienia między psem a wychowawcą. Trzeba uwzględnić typ psa, jego właściwości osobnicze i w zależności od tego prowadzić szkolenie. Sposób myślenia wychowawcy powinien być dostosowany do umysłowości psa i jego sposobu odbierania zjawisk, a więc oparty na dobrej znajomości psychiki psa.

    Wychowawca powinien byćspokojny, cierpliwy, wyrozumiały, opanowany, bez gwałtownych reakcji, a jednocześnie postępujący konsekwentnie i stanowczo. Należy unikać automatyzmu w szkoleniu. W trakcie szkolenia stosuje się nagrody i kary. Nagrody to smakołyk, pogłaskanie, słowna pochwała, zwolnienie z rozkazu, czyli zgoda na bieganie i zabawę. Karami są: nagana słowna, ostre pociągnięcie smyczą-obrożą kolczastą, pozostawienie na „waruj”, wzięcie na smycz, strzał z procy, a dopiero w ostateczności świśnięcie czy uderzenie batem lub cienką witką. Nie należy bić ręką, gdyż pies kojarzy sobie rękę z wychowawcą i zaczyna wykazywać wobec niego lęk. Należy zwracać uwagę, aby pies w chwili wymierzania kary nie uciekał, a więc musi być trzymany na smyczy, ponieważ doskonale skojarzy sobie uniknięcie kary z możliwością ucieczki. Pochwała „tak-dobrze”, pieszczotliwe pogłaskanie czy poklepanie psa z czasem zastąpi smakołyk. W trakcie szkolenia, po poprawnym wykonaniu rozkazu, pies powinien być nagrodzony.

    Każdy pies powinien być poddawany ustawicznej, funkcjonalnej gimnastyce umysłowej i ruchowej. Należy pamiętać, że pies bez treningu z czasem zatraca odruchy warunkowe. Dla psa wyszkolonego konieczny jest trening, przynajmniej raz w tygodniu. Warunkami utrudniającymi szkolenie sąupał, mróz, deszcz, śnieg, zmęczenie psa, pora bezpośrednio po karmieniu, silny wiatr, bliskość grzejącej się suki, teren przyległy do rojnych, gwarnych ośrodków.

  • 0 Comments
  • Filed under: Uncategorized
  • Wrodzone cechy użytkowe psa myśliwskiego

    Cechy psa myśliwskiego oparte na jego wrodzonych popędach są niezwykle cenne dla myśliwych. Popędy dla nas ważne będziemy nazywać użytkowymi, w przeciwieństwie do pewnych popędów czy cech nieużytkowych, wręcz szkodliwych, jak np. popęd zakopywania zabitej zwierzyny, szarpanie lub zgryzanie zwierzyny drobnej.
    Wrodzone cechy użytkowe mogą być oczywiście u różnych psów różne, bardziej lub mniej rozwinięte, bardziej lub mniej czułe. Podstawowymi wrodzonymi cechami użytkowymi, które nas najbardziej interesują, są: czułość węchu (wiatr), pasja i wytrwałość w poszukiwaniu zwierzyny, skłonność do wystawiania, zdolność trzymania się tropu, sposób szukania, skłonność do oszczekiwania, ciętość wobec drapieżników, skłonność do pracy w wodzie.
    Omówimy kolejno te cechy, zwracając uwagę na występujące w pracy psa zjawiska pozytywne i negatywne.

  • 0 Comments
  • Filed under: Uncategorized
  • Instynkt obronny psa

    Instynkt obronny przejawia się u psa w nieufności do obcych, nakazuje psu bronić siebie, swojego stada i terytorium, na którym bytuje stado. Obrona może być czynna lub bierna. Przy obronie czynnej pies atakuje, szczerzy zęby, jeży sierść, by odstraszyć agresora. Obrona bierna może być różna. Pies cofa się, ucieka, wreszcie przewraca się na grzbiet poddając się przeciwnikowi. Tę ostatnią formę obrony psy na ogół respektują, obwąchują leżącego i dalsze współżycie nie wywołuje już ataku. Każde jednak warknięcie tego silniejszego musi być respektowane.

    Gdy w jakiejś sytuacji pies odczuwa lęk, jego reakcje mogą być różne. Może nastąpić natychmiastowa ucieczka, poddanie się lub odwrotnie – rozpaczliwy atak i gwałtowne oszczekiwanie. Oszczekiwanie jest przeważnie formą ostrzeżenia i w większości jest pochodną lęku. Jednakró wnież bywa oznajmieniem pogonilub walki zpotencjalną ofiarą. Rodzaj, różnice w sposobie oszczekiwania są błędnie rozróżniane i interpretowane przez inne psy. Ucieczka czy rozpaczliwy atak zależą również od sytuacji, od tak zwanej bezpiecznej odległości zagrożenia. Jest to odległość krytyczna, której przekroczenie przez agresora wywołuje uzwierząt nie ucieczkę, a rozpaczliwy atak, niezależnie od faktu, że przeciwnik jest większy i groźniejszy.

    Taki rozpaczliwy, gwałtowny atakmana celu zdezorientowanie przeciwnika, zastraszenie go, zmuszenie do odwrotu czy też odskoku, co pozwoli na wydłużenie dystansu bezpiecznego i skuteczną ucieczkę. Jest to atak w obronie życia; instynkt zwierzęcia ocenił i podpowiedział mu, że nie ma już szans na skuteczną ucieczkę, a jedyną formą obrony jest chwilowe zastraszenie przeciwnika, „Dystans ucieczki” jest u różnych zwierząt krótszy lub dłuższy, zależnie od sprawności fizycznej i szybkości odskoku. Zwierzę ocenia to błyskawicznie i odpowiednio reaguje.
    Jest ogólnie wiadomo, że psy trzymane na uwięzi, przy budzie, są niezwykle agresywne, złe, zajadłe w ataku. Gdy się przechodzi obok takiego wściekle ujadającego psa, to człowiek mimowolnie myśli: co by się stało, gdyby przypadkiem zerwał się z łańcucha?! Gdy tymczasem taki pies zerwie się z uwięzi, staje, jest zdezorientowany, przestraszony, najczęściej ucieka bądź chowa się w budzie. Sprawa jest prosta i w aspekcie instynktu zwierzęcia całkowicie wytłu maczał na. Pies broni swego terytorium, które zakreślone jest zasięgiem łańcucha, jednocześnie instynkt (nie rozum) podpowiada mu, że nie ma możliwości odskoku i ucieczki. A zatem w momencie zagrożenia nie zdoła utrzymać bezpiecznego dystansu ucieczki. Pozostaje mu więc, jako forma ostrzeżenia, a więc obrony, jedynie groźny, gwałtowny atak. Potencjalnego agresora musi zastraszyć, zniechęcić do ataku. Gdy natomiast ograniczający go łańcuch pęknie i pies poczuje się wolny, jest tym faktem tak zdezorientowany i przestraszony, że najczęściej wybiera ucieczkę: bezpieczny dystans jest wtedy do utrzymania.

    Oczywiście agresja psa jest również uwarunkowana jego charakterem; psy zdecydowanie obronne w takich sytuacjach mogą być groźne.
    Miałem dwa przedziwne zdarzenia, charakterystyczne dla takiej formy obrony, zakreślonej bezpiecznym dystansem ucieczki zwierzęcia. Szedłem kiedyś miedzą, między wysokim zbożem, prowadząc rower. Nagle natknąłem się na chomika, maleńkie przecież i bojaźliwe zwierzątko. Wpadliśmy na siebie nos w nos. Obronny atak chomika był natychmiastowy. Błyskawicznie i wściekle rzucił się na mnie lukająe i obnażając zęby. Wyglądało to niezwykle groźnie. Odruchowo zasłaniałem się rowerem, by nie dać się ugryźć. Trwało to kilka sekund. Zwierzak wykonał parę błyskawicznych skoków, po czym nastąpiła błyskawiczna ucieczka. Muszę przyznać, że chomik przestraszył mnie… i o to mu chodziło!
    Następnym razem siałem w lesie na dukcie. Polowaliśmy na lisy, dziki i zające. Miałem dubeltówkę i sztucer. Dubeltówkę oparłem o grubą sosnę, schowałem się za nią i trzymając w ręku sztucer oczekiwałem na dziki. W pewnej chwili zauważyłem wśród zarośli kicającego zająca. Kierował się wprost na mnie. Schowany za sosną powoli, ostrożnie wymieniłem sztucer na dubeltówkę. Następnie wyszedłem zza sosny przygotowany do strzału. Okazało się, że zając przyspieszył i natknęliśmy się na siebie na odległość około jednego metra. Atak zająca był natych-miastowy – skoczył mi prosto w twarz, instynktownie zasłoniłem się dubeltówką. Zając z rozmachem uderzył w broń, przypadkowym uderzeniem zrzucił mi okulary, następnie rąbnął grzbietem o ziemię, zaknia-ział, błyskawicznie się pozbierał i tyle go widziałem.

    A więc obrona przez atak była właściwa! W obydwu wypadkach został przekroczony dystans bezpieczny. Te dwa zdarzenia można traktować humorystycznie, jednakże ze zwierzętami groźniejszymi sprawa mogłaby wyglądać mniej przyjemnie.
    Wracając do tematu: płot, za którym pies szaleje, rzuca się, oszcze-kuje, jest dla niego dystansem bezpiecznym, klatka, w której przebywa, również. Jest więc pewny siebie i odważny, ale przekroczenie przez napastnika płotu czy progu klatki to w jego pojęciu przekroczenie odległości bezpiecznej, a również naruszenie terytorium stada. Może wtedy nastąpić natychmiastowy atak i o tym powinniśmy pamiętać. Chciałbym jeszcze przypomnieć, że mieszkanie, dom, ogród, a nawet samochód wychowawcy stanowią dla niego terytorium sfory, którego instynkt nakazuje mu bronić.
    Instynkt obronny nakazuje również psu uchylić się, ugryźć lub zgoła zaatakować obcąrękę, którą wyciągnęliśmy, by go pogłaskać po grzbiecie lub głowie. Dlatego lepiej nie wyciągać ręki do obcego psa. Jeżeli już chcemy popieścić psa, to lepiej pogłaskać go po klatce piersiowej, nie wyciągając przy tym demonstracyjnie ręki.

  • 0 Comments
  • Filed under: Uncategorized
  • Instynkt pokarmowy

    Instynkt pokarmowy pozostał u psa jeszcze z okresu stadnego, gdy jako dzikie zwierzę polował, by zaspokoić głód swój i stada. Przejawem tego instynktu jest ciągłe dążenie do poszukiwania jedzenia zarówno w formie bezpośredniej, jak i w formie polowania. Popęd polowania, który wypływa z instynktu pokarmowego, wykorzystujemy u psa w celu wyszukiwania, tropienia, dławienia i przynoszenia zwierzyny. Przy czym nie pozwalamy psu zjadać tej zwierzyny: zabieramy ja, w zamian karmiąc psa.

    Nawyk zakopywania zwierzyny, który spotyka się jeszcze u niektórych psów, jest popędem atawistycznym, który pozostał u psa z okresu stadnego. Po upolowaniu zwierzyny i zaspokojeniu głodu pies zakopywał resztę padliny, by później ją odkopaC i zjeść. Ciekawe jest to, że obecnie, gdy pies zakopie zwierzynę, już się nią później nie interesuje.
    Ze zrozumiałych względów nie pozwalamy psu na zakopywanie zwierzyny. Uważamy to za jeden z zasadniczych błędów psa myśliwskiego.
    Chętna pogoń młodych psów, a szczególnie chartów, za poruszającymi się przedmiotami jest również przejawem instynktu pokarmowego. Instynkt ten każe psu wyszukiwać pokarm na śmietnikach, mimo że nie jest głodny, w domu bowiem wystarczająco go nakarmiono. W domu nie będzie chciał jeść dobrego jedzenia, a na śmietnisku zje każde paskudztwo. Inna sprawa, że to, co dla nas jest cuchnącym ochłapem, dla psa może być niezwykle smakowite; soki żołądkowe psa są przystosowane do trawienia padliny, w związku z czym jego organizm domaga się zepsutego mięsa. Trzeba więc od czasu do czasu dawać mu do jedzenia nadpsule mięso (ale nie wieprzowe) i cuchnące kości. Należy przy tym pamiętać, że gotowane nadpsute mięso kwaśnieje, a tego żołądek psa nie toleruje. Również w ocenie zapachów różnimy się od psa, dla niego smród rozkładającego się mięsa jcsl najpiękniejszym zapachem, natomiast nasze perfumy są mu niemiłe, z dezaprobatą kicha po ich powąchaniu. Bardzo chętnie tarza się w rozkładającym się tłuszczu czy mięsie.
    Szkoląc psa musimy więc częściowo ograniczyć jego instynkt pokarmowy. Nie możemy pozwolić, aby na polowaniu szarpał (prócz dzi-karzy), nacinał, zżerał czy zakopywał zwierzynę. Dlatego też. by zaspokoić jego instynkt pokarmowy, pies powinien otrzymywać nagrodę, smakołyk za każdą dobrze wykonaną czynność. Dla psa jest obojętne, czy smakołyk będzie duży czy mały, jednakowo go traktuje.
    Eliminować należy także jego chęć wyszukiwania i zżerani a resztek jedzenia na śmietnikach, gdyż mogą być one zakażone, zarażone itp. Nie będzie nam również milo, gdy pies wytarza się w rozkładającej się padlinie; zmywanie z psa cuchnącego tłuszczu nie jest przyjemne ani łatwe!

  • 0 Comments
  • Filed under: Uncategorized