Instynkty są to nieświadome, celowe odruchy złożone, a więc jakieś wewnętrzne inspiracje do pewnych działań, konieczne dla przeżycia i kontynuacji gatunku, a zatem biologicznie celowe. Pawtow podzielił instynkty na wiele popędów, jednak wszystkie one mieszczą się w pięciu instynktach: stada, zachowania gatunku, pokarmowym, obronnym, orientacyjnym.

Dla naszych celów szkoleniowo-myśliwskich omówienie tych instynktów, bez dzielenia na popędy, będzie prostsze i wystarczające. Trzeba poznać te instynkty (popędy: łowiecki, tropienia, przeszukiwania, chwytania zdobyczy itp.) w celu zorientowania się, jakie cechy zawarte w instynktach powinien posiadać pies myśliwski, a czego będziemy musieli go dodatkowo nauczyć. Przy tym trzeba sobie zdawać sprawę, że różne rasy psów będą miały popędy bardziej lub mniej wyostrzone.

Instynkt stada
Psy należą do zwierząt, które ongiś  przed ich udomowieniem  żyły w stadach. W stadzie obowiązywała hierarchia socjalna. Na jego czele stał przewodnik, osobnik najsilniejszy i najbardziej doświadczony. Pozostałe osobniki, wewnątrz społeczności stada, podporządkowywały się przewodnikowi i jednocześnie istniała wśród nich również hierarchia nadrzędności i podporządkowania. Stanowisko każdego osobnika musiało być ciągle utwierdzane poprzez odpowiednie zachowanie się i walkę. Istniała również ustawiczna dążność do zdobycia wyższego stopnia w hierarchii stada.
W stadzie istniała wspólnota. Psy polowały i broniły się wspólnie. Wykształcił się u nich instynkt obronny stada i zajmowanego terytorium oraz instynkt powrotu do stada. Po zdobyciu pożywienia pierwszy zaspokajał głód przewodnik stada, a dopiero po nim, w kolejności miejsc zajmowanych w hierarchii, inne psy.
Atawizm instynktu stada pozostał u psów trwale zakodowany i jest genetycznie przekazywany. Powoduje to pewne ważne konsekwencje. Pies traktuje ludzi wpodobny sposób jak inne psy. Rodzinę, wśród której bytuje., uważa za swoje stado. Broni członków tej rodziny, jak również miejsca, w którym jego „stado” przebywa: będzie także zawsze do tego miejsca wracał. Instynkt stada powoduje to, że pies stara się ustawić w hierarchii jak najwyżej i ciągle dąży do przesunięcia się wzwyż. Pies o mocnym charakterze będzie się starał podporządkować sobie członków rodziny, a nawet swego wychowawcę. Jeżeli wychowawca nie zdobył nad psem zdecydowanej przewagi psychicznej, to pies może stać się niebezpieczny! Przy czym przewaga jedynie fizyczna nie załatwia sprawy. Pies czasowo może się poddać, przyczaić i w odpowiednim, korzystnym dla niego momencie, gdy zasada któregoś z jego iastynktów zostanie naruszona, może zdecydowanie zaatakować człowieka.
Znam kilka wypadków nieoczekiwanego, dotkliwego pogryzienia wychowawcy przez psa. Były to psy wychowywane, karmione i hołubione od wieku szczenięcego. W jednym wypadku wyżeł niemiecki krótkowłosy, wyszkolony i polujący z wychowawcą od trzech lat, oddając aportowanego zająca, niespodziewanie rzucił się na swojego pana i przegryzł mu gardło, szczęśliwie nie śmiertelnie. Pies ten, po przejściu w inne ręce i po odpowiednim przeszkoleniu, stal się doskonałym, łagodnym psem. Inny 4letni czeski fousek, również wychowany od szczeniaka i wyszkolony, dotkliwie pogryzł swoich wychowawców (małżeństwo) w chwili, gdy serdecznie witali się ze sobą.
W pierwszym wypadku w rozumieniu czy instynkcie psa mogła zaistnieć chęć przodownictwa do łupu, w drugim zaś coś w rodzaju zagrożenia panowania nad stadem, w skład którego wchodziła i żona wychowawcy. W jednym i w drugim wypadku wychowawca nic zdołał dostatecznie opanować psa, ustawić się jako zdecydowany przewodnik stada.
Przewaga fizyczna, brutalność w postępowaniu, nie zawsze spowoduje całkowite podporządkowanie się psa swojemu wychowawcy, nie pomoże tu również łagodność, serdeczność czy osobiste karmienie psa. Konieczne jest również zdobycie nad nim przewagi psychicznej. W jaki sposób ją zdobyć? Trudno to określić, podobnie jak trudno sprecyzować przewagę psychiczną jednego człowieka nad innym. W każdym razie należy przyjąć jako fakt, że pewni ludzie mają wrodzonąłatwość podporządkowania sobie każdego psa, i to niezależnie od posiadanych umiejętności szkolenia, inni zaś tego nie potrafią. Je stjedna zasada, niezwykle ważna,mianowicieniemożnabać się generalnie wszystkich psów. Jeżeli ktoś czuje lęk przed psem, to powinien być ostrożny! Bojaźń człowieka może nic zostać uzewnętrzniona, wystarczy wewnętrzny strach człowieka, by pies to wyczuł. Chodzi o to, że zewnętrznie w postępowaniu to ja jestem bohaterem, ale wewnątrz serce zaczyna mi bić szybciej i ogarnia mnie strach. Jak już mówiłem, stany psychiczne człowieka pies niezawodnie wyczuwa. Również bojaźliwe, nagłe, nieskoordynowane ruchy człowieka mogą wy wołać niepokój psaibłyskawicznąreakcję w obronie własnej  nagły ruch ręki pies uzna za zagrożenie.

Suki, ze zrozumiałych względów, wynikających między innymi z reguł stada, łatwiej się podporządkowują.
Nie chciałbym demonizować psa. straszyć nim ludzi, ale zawsze należy pamiętać, że jest to zwierzę kierujące się przede wszystkim nakazami instynktu, nie posiadające takich uczuć jak litość czy bezinteresowność, że jego sposób myślenia jest logiczny, ale na „psi sposób”, a uczłowieczanie psa jcsl błędem w sztuce układania. Dodam jeszcze, że postępowanie psa, w którym występują uczucia o znamionach typowo ludzkich, da się wytłumaczyć logicznie, nie naruszając obszaru psychologii psa.

Wypadki agresji psa w stosunku do swego wychowawcy są bardzo rzadkie, choć przy szkoleniu należy mieć zawsze pełną świadomość jego możliwości i motywów postępowania, trzeba dobrze poznać jego psychikę. Trzeba pamiętać ponadto, że agresja psa może nastąpić również naskutekstresu (rozszerzone źrenice, ślinotok. stulone uszy). Wówczas, w stanie paniki, pies zaczyna kąsać na oślep.