Wszystko o psich rasach
maj 25 2009
Gdy pies goni zająca lub zżera resztki jedzenia na podwórzu, można zastosować strzał z wiatrówki lub procy w jego zad. Można również za pomocą drutu podłączyć do induktora kawałek mięsa i zakręcić korbką w momencie, gdy pies znajdziei weźmie w pysk mięso. Następuje wówczas pożądany wstrząs, a pies nie wiąże tej przykrości z wychowawcą. Są to jednak metody drastyczne, których lepiej unikać. Można wykombinować wiele sposobów na odzwyczajenie psa od niepożądanych odruchów metodami bardziej łagodnymi.
W stosunku do swojej sześciomiesięcznej suki spróbowałem następującego sposobu: któregoś’ dnia zżarła mi pół pasztetu z zająca, pozostawionego w kuchni na stole. Pasztet był jeszcze ciepły po wyjęciu z piekarnika i wydaje się, że jej smakował, bo po wejściu do pokoju oblizywała się. Po stwierdzeniu tego faktu drastyczna kara byłaby już spóźniona, bo suka nie skojarzyłaby otrzymanej kary z pasztetem; pies zapamiętuje zwykłe, normalne zdarzenia najwyżej na okres 5-15 sekund. Jednocześnie zdawałem sobie sprawę, że pożarcie znalezionego jedzenia jest dla każdego psa, a więc i dla mojej suki, sprawą całkowicie normalną, zgodną z jego instynktem pokarmowym. Musiałem więc wynaleźć sposób, aby zdecydowanie wyperswadować psu niewłaściwość zjadania pasztetu.
Zbudowałem w kuchni na stole z różnych garnków chwiejną piramidę. Do jednego garnka przywiązałem na cienkim sznurku kawałek kiełbasy i spokojnie poczekałem. Po pewnym czasie suka leniwie przeciągnęła się i z wolna podreptała do kuchni. Zadziałało tu u niej skojarzenie kuchni z pasztetem. Za chwilę rozległ się głośny brzęk spadających garnków, a sukę “wymiotło” z pomieszczenia. Zjeżona stała w pokoju spoglądając z wyraźnym strachem w kierunku kuchni. Dla niej stało się coś przedziwnego, przerastało to jej możliwości zrozumienia! Od tej chwili wszystko, co leżało na stole, było dla niej nie do ruszenia